Ukryte składniki

Ukryte składniki

wtorek, 20 grudnia 2016

Barszcz czerwony w kartonie

Dzisiaj króciutki wpis, ale chciałam się nim z Wami podzielić.

Zbliżają się Święta Bożego Narodzenia, a więc Wigilia... a jak Wigilia, to czerwony barszczyk. Dziś mało kto gotuje go z własnych buraczków, a smaczny barszczyk wcale nie jest tak łatwo ugotować. Inna sprawa, że do przygotowania kolacji wigilijnej jest tyle dań, że każdy chce sobie ułatwić co tylko może. Nie dziwi więc, że coraz częściej sięgamy między innymi po gotowe zupy w kartonach.

Chyba najbardziej znanym barszczem kartonowym jest Barszcz czerwony firmy Krakus

(Źródło: https://secure.ce-tescoassets.com/assets/PL/357/5900397734357/ShotType1_328x328.jpg)

Bardzo przyprawiony. Nie przepadałam za nim szczególnie, ale był jednym z lepszych składowo dostępnych na rynku, więc królował na naszym stole.

Skład: sok z buraków ćwikłowych z zagęszczonego soku (58%), woda, sok jabłkowy z zagęszczonego soku, cukier, sól, regulator kwasowości – kwas cytrynowy, warzywa i ekstrakty warzywne (zawiera seler), przyprawy i ekstrakty przypraw, aromaty (zawierają seler, mleko)

W tym roku odkryłam coś znacznie lepszego. Podczas codziennych zakupów w jednym z hipermarketów, natknęłam się na promocję barszczu czerwonego firmy Dawtona.

(Źródło: http://www.dawtona.pl/uploads/files/0622af9259af2ae788e27f2a04f63afdd9dc8e72.jpeg)

Skład: sok z buraków ćwikłowych z zagęszczonego soku (69%), woda, cukier, sok z cytryny z zagęszczonego soku, sól, ekstrakty warzywne, ekstrakt grzybowy, przyprawy, ekstrakty przypraw, olej słonecznikowy

Dawtona już od jakiegoś czasu bardzo mile zaskakuje mnie swoimi produktami, więc nie przeszłam koło hostessy obojętnie. Byłam bardzo ciekawa smaku nowego barszczu. I wierzcie mi, że jest pyszny i bardzo delikatny w smaku. Ma w porównaniu z Krakusem większą zawartość soku z buraków i nie zawiera aromatów.

Dlatego jeśli macie ochotę spróbować nowej odsłony czerwonego barszczu w te święta i nie bardzo przepadacie za mocną dawką przypraw, to serdecznie polecam Wam nowość Dawtony. Moja córeczka wypiła go z wielkim smakiem jak soczek ;)

sobota, 17 grudnia 2016

Śnieżnobiały uśmech z Blend-a-med 3D White Luxe

Dzięki portalowi Everyday Me mam okazję testować nową linię produktową Blend-a-med 3D White Luxe, w której skład wchodzi:
- pasta do zębów Blend-a-med 3D White Luxe Perfection
- preparat przyspieszający wybielanie zębów Blend-a-med 3DWhite Luxe Whitening Accelerator

(Zestaw Ambasadorski - Blend-a-med 3D White Luxe)

Według zapewnień producenta, zestaw Blend-a-med 3D White Luxe już po 3 dniach usuwa do 100% przebarwień powierzchniowych i utrzymuje bielsze zęby na dłużej. Czy tak jest? Czy rzeczywiście przy regularnym stosowaniu można uzyskać śnieżnobiały uśmiech? 
Szczerze mówiąc podeszłam dość sceptycznie do tego testu, ale nie miałam nic do stracenia. Po urodzeniu dziecka zaniedbałam zęby tak bardzo, że nie mogłam już na nie patrzeć :( Stały się matowe i żółte. Co prawda nigdy nie były idealnie białe, ale stan w jakim zaczynałam testy był zatrważający - naprawdę wstydziłam się uśmiechać...

Test zaczęłam od zrobienia zdjęcia "przed" - chciałam mieć porównanie. Niestety gdy zabrałam się za pisanie tego posta i zrzucanie zdjęć z telefonu, okazało się, że zdjęcia nie ma (tak jak kilku innych). Córka widać nabyła nowe umiejętności bawiąc się moim telefonem (dziś nawet usłyszałam nowy dzwonek podczas połączenia - nie wiem jak ona to zrobiła - nawet przypadkiem! Także wybaczcie, że musicie mi uwierzyć na słowo w kwestii poziomu wybielenia zębów.


Ciężko jest mi napisać jak oba produkty działają osobno. Od pierwszego użycia stosuję je razem, więc tylko w tym zestawieniu mogę rzetelnie ocenić ich skuteczność.

Aby kuracja wybielająca była najskuteczniejsza, należy najpierw umyć zęby pastą Blend-a-med 3D White Luxe Perfection. Można także użyć innej pasty, ale ważne jest by nie używać samego przyspieszacza, gdyż nie zapewnia on odpowiedniej ochrony zębów i szkliwa. Producent zaznaczył to na opakowaniu.


Muszę Wam przyznać, że pierwsze użycie tej pasty nie należało do przyjemnych doświadczeń. Strasznie piekły mnie dziąsła i myślałam, że nie uda mi się przebrnąć przez testy. Na szczęście z drugim i kolejnym użyciem było już lepiej. Właściwie teraz nie odczuwam żadnego dyskomfortu. Pasta jest mocno miętowa i bardzo dobrze czyści zęby.


Po umyciu zębów pastą, trzeba użyć jeszcze preparatu przyspieszającego wybielanie zębów. Jest to co prawda pewien dyskomfort, ale można do tego przywyknąć. Smak preparatu jest o wiele łagodniejszy i chyba ma lekko owocowy posmak - w każdym razie bardzo przyjemny :)

Oba te produkty dają łącznie doskonałe uczucie czystości zębów, świeży oddech, i co najważniejsze (zaraz po wybielaniu) zęby są gładziutkie jakby były pokryte delikatną warstwą ochronną. To uczucie nie utrzymuje się kilkanaście godzin. Mimo spożywania normalnych posiłków, uczucie to towarzyszyło mi cały dzień.

Jeśli chodzi o samo wybielanie, bo zapewne to interesuje Was najbardziej, to owszem w moim przypadku zestaw ten okazał się bardzo pomocny. Już po kilku dniach używania mogłam zauważyć różnicę. Po dłuższym stosowaniu mogę się swobodnie uśmiechać. Czuję się pewniej i piękniej. Co prawda do śnieżnobiałego uśmiechu Shakiry jeszcze mi daleko i podejrzewam, że nigdy takiego mieć nie będę, to kolor moich zębów zmienił się z żółtego na jasną kość słoniową. Są błyszczące, nie bolą - więc nie są chyba raczej niszczone zestawem Blend-a-med 3D White Luxe... zwłaszcza, że jak wspomniałam wcześniej, cały czas czuję na nich niewidoczną warstwę ochronną.


Dla mnie to duża zmiana. Pewnie każdy ma inne oczekiwania od podobnych produktów. Jeśli jednak ktoś chciałby wypróbować zestaw Blend-a-med 3D White Luxe i przekonać się na sobie czy będzie zadowolony z efektu, to poniżej znajduje się informacja jak można zakupić zestaw i uzyskać zwrot części kosztów jego zakupu.


A może ktoś z Was używał tego zestawu i podzieli się swoimi doświadczeniami?
 
Moja ocena